Życie jak ospa

– Znaczy jakie? – spytała Nori.
– Wietrzne – odparła Pandora.
Nastrój w Melinie nie był najlepszy, z wielu powodów, które akurat nie są istotne. Nawet gotowana kawa z przyprawami nie pomagała, ani inne takie tam. Znaczy się, niedobrze. Pandora, na swój uroczy sposób, próbowała podnieść towarzystwo na duchu.
– Wszystko przychodzi i odchodzi. Najpierw się zbiera, potem rozpada. Entropia.
– To świetnie – powiedziała Greta beznamiętnie.
– Jutro wszyscy się poczujecie lepiej, albo pojutrze, więc po co ta melancholia? – zniecierpliwiła się Pandora. Cholerna gadzina.
– Najgorsze jest to, że masz trochę racji – niechętnie przyznała Kinga. – Powiedzmy w związku z tym, że za jakąś godzinę pogramy w pokera i obejrzymy “Eraser”a. A teraz się przymknij.
Pandora syknęła ze złością, ciężko obrażona. Alex uśmiechnęła się i dorzuciła łagodnie:
– Wszystko możesz robić czując się tak, jak się czujesz. Można melancholijnie grać w pokera i refleksyjnie oglądać kryminał. Albo i nie. Ale ta świadomość, że wszystko przeminie to bezcenny skarb.
Tak, to teraz już możemy was zaprosić do zabawy w „jak się czuję”. Obczajcie sobie listę rozmaitych uczuć: nastrojów, odczuć, stanów, mogą być długotrwałe lub krótsze, fajne i niefajne. I tak przeminą. Nie jesteśmy naszymi uczuciami.
I jeszcze jedna sprawa. Oga podsłuchała w tramwaju na Bramie Portowej. Jeden młody kolega do drugiego kolegi:
– … ja jej mówię, że jestem zazdrosny, jak ona tak robi. A ona mi mówi, to przestań być taki zazdrosny. A ja jej na to, że nie będzie mi mówić jak mam się czuć.
– A, daj spokój. To dziewczyna. Nie ogarniesz.
Uczucia to twoja własność intelektualna. Nikt ci nie może powiedzieć, co masz czuć. Jasne, 😀 😀 . Tylko pamiętaj, twoja własność, twój problem.
I nie zapominajcie o brukselkach!