Sobiegadka szmadka

Czyli nowy Głos Wewnętrzny.
– No właśnie, zawsze się zastanawiałam, czemu wy się chcecie dogadywać z wewnętrznym krytykiem, zamiast go spróbować zagadać – powiedziała Pandora z niesmakiem. – Rozczulacie się nad nim, negocjujecie, wmawiacie, że to wewnętrzny doradca i nie wiem, co jeszcze. A skoro już jesteście świadomi, że wam nie służy na tym etapie życia, to też musicie wiedzieć rozumem i sercem, że to tylko stara płyta.
– Tak i nie – odparła Kinga. – Trzeba pamiętać, że ten wewnętrzny krytyk to jest nasz głos, część nas. Przyszło z zewnątrz, ale się zaflancowało, zakorzeniło i zrosło z kośćmi. Dlatego powolutku, stanowczo i łagodnie. Ale masz rację z tym zagadywaniem, to też jest bardziej zgodne z moim charakterem.
– Przecież można nawijać afirmacje. Byle jakieś sensowne – podrzuciła Nori.
– Rzeczywiście – zgodziła się Kinga – są już rzetelne badania, które pozytywnie opiniują afirmacje. Takie, które maja ręce i nogi, czyli są konkretne i prawdopodobne. Np., przypominające, wspierające. Ale najbardziej przekonujące wydają mi się self–talki w drugiej osobie nagrane na dyktafon. Taka sobiegadka. Oga ma chyba ze dwadzieścia.
– Ooooo, dwadzieścia to na luzie. Uwielbiam.
– Właściwie eee … to chyba nic takiego nowego – zauważył Smutas.
– No niby nie. Ale warto podsumować garść technikaliów i zabrać się do roboty.
Pamiętaj, to jest przesłanie od ciebie do ciebie. Przygotuj tekst – fajne afirmacje w drugiej osobie. Konkretne, realne rzeczy, które pragniesz załatwić albo zmienić. To się znaczy, nie wyciągnięte z tyłka mrzonki, które są zaprzeczeniem realnego stanu. Na przykład, jesteś zdrowy, gdy akurat jesteś chory. Albo masz świetną pracę, kiedy nie masz. Albo masz dobre relacje z ludźmi, kiedy wokół widzisz wampiry emocjonalne. Wszędzie obowiązuje zasada pojedynczych kroków, z dnia na dzień. Czyli afirmujesz nowe nawyki, które pomogą ci dbać o zdrowie – pamiętasz o wybieraniu właściwych pokarmów, piciu ziółek, mierzeniu ciśnienia. Albo nowe umiejętności i cechy, jak punktualność. Albo wartości, których pragniesz: Zaufanie, Harmonia. Jeżeli chcesz asertywności, możesz przypominać sobie regularnie, że chcesz reagować inaczej w określonych sytuacjach. Afirmacja oznacza zgodę, uznanie, że coś jest dobre. Jeśli sama się przekonasz, że coś jest dobre to łatwiej wprowadzisz to w życie. To nie czary i myślenie życzeniowe, które wpędzi cię tylko we frustrację. To ma być trening sprawczości w obszarze twojego własnego życia, Dyscypliny i Twórczego podejścia, gdy pragniesz Zmian. A z czasem, możesz dodawać coraz to śmielsze wyzwania. Rosnące poczucie kompetencji sprawi, że w ogóle inaczej spojrzysz na zagadnienie krytyka.
Afirmacji może być mniej albo więcej. Indywidualne zdania albo paragrafy na temat, który jest dla ciebie ważny. Lepiej samemu, samej ułożyć sobiegadkę, ale zainspirować się możesz tysiącami afirmacji, którymi ludzie się dzielą.
Możesz nagrywać według wzoru: cały tekst, a potem każda z odrębnych części po trzy razy. Brzmi to trochę jak gusła i zaklęcia :} :} . Ale chodzi o to, że tworzy to pewną całość, której części potem po kolei się utrwalają. W taki sposób fajnie się przyswaja wiedzę, od ogółu do szczegółu.
Przygotuj dyktafon. Jak chcesz to w tle puść ulubioną muzyczkę. Np., wesołą barokową. Napij się ciepłej herbatki, rozgrzej gardziołko i nagrywaj. Nie przejmuj się, gdy się pomylisz, to nie konkurs i nie rozmawiasz z krytykiem. Zwracaj się do siebie po imieniu. Mów z miłością, przecież mówisz do ukochanej osoby.
– I co potem? – dopytywał Smutas, który sobie już jakieś notatki robił.
– Słuchaj. W drodze do pracy, na spacerze, przed snem, jak ci wygodnie.
– A jak nie będę widział skutków?
– To pomyśl, co możesz zmienić w afirmacjach, albo poczekaj dłużej, albo rób to częściej.
– A czemu ty to tak lubisz?
– O kurczę, a ile macie czasu? Pierwsza była uważność. Kiedy słucham sobiegadki, a prócz tego muszę trafić do pracy, albo nie wpaść do rzeki na spacerze, to wyłącza się wszystko inne. Wszystko zwalnia, zauważam wokół tyle cudownych szczegółów. Teraz pamiętam więcej drzew z mojego parku, urocze detale na fasadach naszych wykwintnych kamienic.
Pamiętam o tym, co sobie obiecałam. Zmieniły mi się niepostrzeżenie priorytety, perspektywa, nawyki. Inaczej postrzegam siebie, ludzi, zjawiska.
I nie potrzeba do tego wiele dyscypliny, po prostu słuchaj, w skupieniu lub bez.
– Forma, czyli druga osoba ma tu ogromne znaczenie – powiedziała Greta w zamyśleniu. – Żeby zagadać stary wewnętrzny głos, który przyszedł z zewnątrz, potrzebujemy potwierdzenia z zewnątrz. Jest szansa, że słuchając wystarczająco często, zastąpimy starą płytkę nowym mp4. To stworzy nowe punkty oparcia, których mózg będzie się mógł czepić. Można też poprosić zaufaną osobę, żeby się nam nagrała, jeśli jest nam życzliwa i ma fajny głos. A propos, kto miał przygotować karaoke?
Och, swobodny śpiew to chyba lepsze remedium niż opowiadanie historii, baśnie i afirmacje, ale o tym w innym miejscu …

UWAGA:
Jeżeli chodzisz ze słuchawkami w uszach po ulicy, uważaj na przejściach dla pieszych, rozglądaj się i nie wpadaj pod nic. Wystarczająco mamy kłopotów i bez tego.

Źródełka:
Shad Helmstetter, “What to Say When You Talk to Your Self”. Jedna z pozycji, która ma sporo praktycznych wskazówek.